Oczekiwania co do roli Scrum Mastera

Oczekiwania co do roli Scrum Mastera mogą być tak różne, jak ludzie, których zapytamy o zdanie. Nie da się też ukryć, że jest ogromna przepaść w oczekiwaniach strony szukającej pracy jako Scrum Master i tych zatrudniających. Nie zawsze, ale bardzo często, można solidnie się rozczarować.

 

Co powinien robić Scrum Master?

Według niektórych ofert o pracę, Scrum Master to takie połączenie project managera, kierownika i lidera. Z jednej strony powinien być odpowiedzialny za zasobowanie i kwestie HR-owe, urlopy, itd. Z drugiej pilnuje zespoły, żeby „dowoziły”, czyli pracowały wydajnie i efektywnie. A z trzeciej zajmuje się prognozowaniem, wyliczeniami, raportami no i przede wszystkim pilnuje, żeby zespoły uzupełniały Jirę. Jakby tego było mało, to organizuje też prace zespołu, przydziela i weryfikuje zadania oraz prowadzi „ceremonie Scrum„. Nie, nie i jeszcze raz nie. I nie mówię tu tylko o tych nieszczęsnych „ceremoniach”…

Ta lista odpowiedzialności wygląda podejrzanie jak wyjęta z filmu „Kim nie jest Scrum Master?„, który opublikowaliśmy ponad dwa lata temu. I tak to niestety czasami bywa, że ludzie nie do końca mający pojęcie jak wygląda Scrum i kim jest Scrum Master wypaczają znaczenie tej roli. Bo my dobrze wiemy, że SM nie powinien robić prawie niczego z powyższej wyliczanki. Tylko po co nam w takim razie Scrum Master?

Całkowicie rozumiem, że nie każdy musi pracować w Scrumie. Ale jeżeli już decydujemy się na pracę w tej metodyce, to bierzemy ją z dobrodziejstwem inwentarza. W przeciwnym razie robimy ScrumBut i mamy ogromną szansę, że wyjdzie nam jakiś nieefektywny potworek, który stworzy więcej problemów niż rozwiąże. Widzieliśmy to wielokrotnie i zwykle jest to spowodowane niezrozumieniem samego Scruma i stojących przed nami wyzwań. Chcemy być „modni”, a jednocześnie chcemy, by wszystko pozostało po staremu. Nie wierzymy w ludzi i zespoły, nie ufamy, że są ekspertami i sami zaplanują prace lepiej, niż my zrobimy to za nich.

A jeśli nie ufamy zespołom, chcemy im przydzielać zadania, planujemy długoterminowo i mamy sztywne ramy projektu (budżet, zakres, czas), to trudno tu mówić o pracy scrumowej. Skoro tak, to dlaczego szukamy Scrum Mastera i co ten biedny człowiek, który do nas przyjdzie sobie pomyśli?

 

Co Scrum Master robić chce?

Większość osób idących w kierunku scrummasteringu uważa, że podejście zwinne to jest właściwa droga rozwoju skomplikowanych produktów. W związku z tym szukamy organizacji budujących produkty, a nie realizujących projekty. Spodziewamy się dużego wpływu na to, w jaki sposób funkcjonują zespoły, autonomii oraz gotowości na zmiany. Po to, żeby było lepiej, przez chwilę może być gorzej i chcemy wiedzieć, że wszyscy są na to gotowi.

Scrum Master powinien pracować z zespołem, z Product Ownerem i z organizacją. Te trzy aspekty działania SM-a nie tylko powinny być możliwe, ale wręcz pożądane. Oczekujemy dostępu do organizacji i możliwości pracy z wszystkimi interesariuszami. Nie powinniśmy usłyszeć niczego w rodzaju „Tutaj nie wchodźcie, bo się obrażą.” Nikt nie powinien nas ograniczać do pracy z zespołem i to jeszcze często wyłączając z niego Product OWnera.

SM przede wszystkim chce pracować w Scrumie. W niektórych metodykach skalowalnych pojawia się rola Scrum Mastera i to też pewnie jest do zaakceptowania, ale jeżeli na wstępie słyszymy o „pracy w modelu hybrydowym” lub „prowadzeniu projektów w Scrum„, to już to sugeruje, że możemy się rozminąć w naszych oczekiwaniach co do roli Scrum Mastera.

 

Oczekiwania odnośnie Scrum Mastera

Trzeba podkreślić, że zawód wynikający z posiadanych oczekiwań może następować po obu stronach. Ktoś, kto szuka Scrum Mastera z krwi i kości będzie zawiedziony, gdy na pokład trafi osoba potrafiąca jedynie cytować zdania z Agile Manifesto i Scrum Guide’a. Podobnie będzie, jeżeli szukamy team leadera który twardą ręką „ogarnie” źle pracujący zespół, a przyjdzie nam ktoś, kto powoli będzie wprowadzał samoorganizację i samozarządzanie do zdemotywowanego i przeciążonego zespołu, ignorując terminy wynikające z umów i realia rynkowe.

Ale i Scrum Masterzy potrafią być zaskoczeni w sytuacji, w której obiecuje im się podręcznikowy scrummastering w samozarządzającym się zespole, a na start dostaje się nieprzekraczalne terminy, Jirę do monitoringu, sztywny zakres, brak Product Ownera i waterfallowy projekt. W takiej sytuacji można poczuć się oszukanym.

W każdym przypadku problemy biorą się oczywiście z braku komunikacji i ustalenia oczekiwań. Ale przecież nikt nie przyzna się na samym wstępie, że „szukamy pseudo-Scrum Mastera do waterfallowego projektu” albo „niezależnie od zastanych warunków, będę na siłę zmuszał wszystkich do podążania za Podręcznikiem Scrum”. To wychodzi w praktyce, możemy jednak spróbować się przygotować.

 

Porozmawiajmy o odpowiedzialnościach

Rozmawiajmy o odpowiedzialnościach. Róbmy to w trakcie negocjacji, poszukiwania pracy i rozmów kwalifikacyjnych. Na każdym etapie polujmy na czerwone flagi. Jeżeli w trakcie godzinnej rozmowy poruszamy temat Jiry, raportów, uzupełniania timesheetów, „motywowania” zespołu do realizowania 100% zaplanowanego zakresu – możemy mieć podejrzenia, że nie trafimy do zwinnej organizacji. Co jeszcze niekoniecznie musi być złe, jeżeli mamy siłę i ambicję do zainicjowania i przeprowadzenia fundamentalnych zmian. Nie bądźmy tylko zaskoczeni, jeżeli ktoś nam podziękuje za nasze wysiłki, bo wcale nie tego oczekuje.

Z drugiej strony, moim ulubionym pytaniem rekrutacyjnym jest „Jak będziesz działał(a) w przypadku oporu ze strony organizacji co do wprowadzania zwinnych zasad?” Na przykład, co zrobimy, kiedy ktoś się uprze, że ten oto zakres funkcjonalności ma być gotowy za dwa miesiące i kropka? Co w sytuacji, w której będzie oczekiwanie od Scrum Mastera, żeby pilnował raportowania godzin?

Takie pytania, dyskusje i rozmowy są niezbędne, żeby przekonać się „o jakiego Scrum Mastera chodzi”. I to zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Pamiętajmy, że ludzie są różni. Niektórzy wiedzą co to Scrum, inni tylko o nim słyszeli i dużo rzeczy im się wydaje. Nie obrażajmy się na tych, którzy z niewiedzy szukają team leadera albo kierownika, a nazywają go Scrum Masterem.

Jeśli zaś to my szukamy pracy, to do nas należy upewnienie się, że będziemy robić to, czym chcemy się zajmować. Jeżeli nie mamy ochoty na walkę z wiatrakami, to szukajmy bardziej zwinnych organizacji. Ale też jeśli marzy nam się bycie Project Managerem, to nie przebierajmy w ofertach pracy dla Scrum Masterów.

 

Scrum Master 2021

Aktualny rynek pracy Scrum Masterów jest dość specyficzny. Podobnie wygląda też duża część branży IT i pewnie jeszcze paru innych, specjalistycznych obszarów. Jest bardzo dużo „juniorów” poszukujących pracy oraz bardzo dużo firm i organizacji szukających „seniorów„, osób z doświadczeniem. To powoduje, że zainteresowanie z obu stron jest olbrzymie, ale rozmijają się one w kwestii doświadczania właśnie. Jak sobie z tym problemem poradzić mówiliśmy w filmie „Jak zostać Scrum Masterem?” Jeżeli ktoś jeszcze nie widział – polecamy.

Jeżeli chcesz sobie lepiej poradzić z wyzwaniami stojącymi przed Scrum Masterem, lepiej zrozumieć odpowiedzialności tej roli, a także poszerzyć swój warsztat, zapraszamy na nasze szkolenia Scrum. Oferujemy między innymi wprowadzenie do tej metodyki dedykowane dla SM-ów („Scrum dla Scrum Mastera„) i warsztat narzędziowy („Narzędzia Scrum Mastera„). Jeśli jednak potrzebujesz czegoś specjalnego, to zapraszamy na naszą listę mailingową, gdzie wkrótce będziemy rozsyłali specjalne zaproszenia. Lista póki co jest w stanie budowy, a każdy kolejny e-mail motywuje nas do dopięcia ostatnich rzeczy i oficjalnego startu.

Wracając jednak do naszego Scrum Mastera A.D. 2021. Nie sądzę abyśmy kiedykolwiek uporali się z problemem zupełnie różnego zrozumienia roli Scrum Mastera przez SM-ów i osoby szukające tychże. W 2018 roku z całkiem niezłymi rezultatami próbowaliśmy swoich sił w sferze HR-owej. Udało nam się „uzwinnić” kilka działów HR, ale tak jak pisaliśmy w tekście „Jak rekrutować do zespołów zwinnych?” nie możemy liczyć na całkowite i powszechne zrozumienie. Nie wtedy, gdy „agile” staje się pustym hasłem, zestawem metodyk i narzędzi, a „agile mindset” to dla wielu coś zupełnie obcego.

Robimy co możemy, żeby uświadamiać, czym tak naprawdę jest zwinność. Tłumaczymy, z czego powinna wynikać i jak może się objawiać. Stąd też i ten tekst. Ale mamy też pełną świadomość, że nie zawrócimy kijem Wisły. Chcemy pomóc szukającym z obu stron urealnić oczekiwania co do roli Scrum Mastera. Wtedy SM-i „z krwi i kości” znajdą pracę w zwinnych organizacjach, a te które niekoniecznie chcą być „agile” znajdą kogoś zamiast Scrum Masterów, których nie potrzebują. Albo których wydaje im się, że nie potrzebują.

Tomasz Dzierżek

18 lat doświadczenia w IT, 10 lat doświadczenia w Scrum, PSM I-III, Scrum Master zespołów zwinnych, analityk IT, trener Scrum

Click Here to Leave a Comment Below

Leave a Reply: