A może jednak… Jira?

“Kocham” wszystkie głosy prawiące o tym, że Jira to narzędzie, które nie nadaje się do niczego. A może jednak są sytuacje, gdzie Jira i jej Jira Software to dobry pomysł?

 

Artykuł sponsorowany

To nie jest post sponsorowany. Po raz kolejny przeczytałem negatywny komentarz dotyczący Jira i nie wytrzymałem.

Wolna, ociężała, skomplikowana, zawierająca wiele niepotrzebnych pól czy funkcji.

Mam wrażenie, że takie komentarze piszą osoby, które z Jirą mają niewiele wspólnego albo takie, które użytkowały wersję mocno “skastomizowaną” przez jej administratora.

To nie jest tak, że Jira to dla mnie narzędzie marzeń, ani nie tak, że nie widzę poza nią świata. Są jednak rzeczy, które zdecydowanie przemawiają za tym narzędziem i które powodują, że jego użytkowanie może być przyjemne.

Piszący te słowa ma pełną świadomość, że naraża się społeczności, którą od wielu lat współtworzy. Z drugiej strony mam również doświadczenie w pracy z innymi systemami wspomagającymi zwinną pracę, więc czemu miałbym nie wyrazić swojej opinii?

 

Dlaczego Jira?

Większość tzw. “korpo” posiada oprogramowanie z pod znaku Jira lub inne produkty tego producenta (Atlassian). Wykorzystywane są najczęściej m.in. w procesie rejestracji błędów, defektów i tworzenia scenariuszy testowych.

Skoro mamy już licencje na użytkowanie danego oprogramowania, to dlaczego, szczególnie w dzisiejszych czasach, nie pójść o krok dalej? Jestem zdecydowanym przeciwnikiem centralizacji, uzależniania się od jednego rozwiązania. Ale jeśli dane rozwiązanie przedstawia sobą jakość, dlaczego tego nie zrobić?

Daje nam to pewność, że poszczególne komponenty składające się na Jira Software zostały już ze sobą dobrze “spasowane”. A to daje nam możliwość wykorzystania informacji, które już posiadamy w przydatny sposób. Szukasz szybkiej informacji, kiedy wykonany został commit związany z wymaganiem, nad którym pracowaliście? Zajrzyj do Jiry!

 

Jira się nie nadaje!

Słysząc narzekanie na Jirę zawsze zastanawiam się, co jest przyczyną ich wypowiadania. Pisaliśmy już, że podczas Sprint Retrospective powinniśmy powstrzymać się od zrzucania winy na innych. Podobnie rzecz ma się i w tym przypadku. Zamiast narzekać na narzędzie, powinniśmy zastanowić się, co jest przyczyną jego niewłaściwego działania.

Pojawią się zaraz komentarze,

“Przecież nie jestem administratorem!”, “Nie znam się!”, “Narzędzie powinno działać i już!”

W pierwszym odruchu też bym tak pomyślał. Wszyscy jednak mamy realny wpływ na to, w jaki sposób nasza Jira działa i czy jest to sposób, dzięki któremu osiągamy realne korzyści.

Często jest tak, że niewydajne działanie Jiry związane jest ze słabą infrastrukturą, niewłaściwą parametryzacją narzędzia czy po prostu przeładowaniem konfiguracji. W przypadku zauważenia któregokolwiek z powyższych zamiast narzekać, zainteresujmy się sprawą.

Powyższych “wyzwań” łatwo można uniknąć uważnie konfigurując nasze narzędzie i wykorzystując je zgodnie z przeznaczeniem. Bo gdyby nagle zniknęły wszystkie problemy z wydajnością, czy nie używałbyś Jiry z przyjemnością?

 

Przejrzystość czyli transparentność

Postawiliśmy lokalną instancję Jiry i skonfigurowaliśmy ją według najlepszych praktyk. W związku z tym, wszystko zapewne działa wydajnie i jak należy. Co nam daje to narzędzie?

Po pierwsze, możliwość kastomizacji w zakresie typów tzw. issue, których będziemy używali. Poza podstawowymi, przeznaczonymi dla zwinnych projektów (Epic, User Story, Sub-task) możemy wykorzystać wszystkie typy issue type dostępne w narzędziu i nawet dodać własne.

Po drugie, jasny i czytelny backlog. W każdej chwili, wszyscy zainteresowani mają możliwość zerknięcia do przejrzystego Backlogu Produktu i zweryfikowania, co w danej chwili jest dla naszych interesariuszy najważniejsze. A jeśli coś wymaga zmiany po prostu przeciągamy nasze wymaganie na liście w Backlogu, czy aktualizujemy konkretne pola.

Po trzecie, możliwość dostosowania ekranów pod konkretny zespół i pod konkretną funkcjonalność. Chcesz, aby Twój zespół widział tylko swoje historyjki – nic prostszego. Chcesz, aby interesariusz zainteresowany funkcjonalnością X widział wszystkie historyjki na nią się składające – stwórzmy dashboard dopasowany do jego oczekiwań.

Możliwości jest wiele, a ich wykorzystanie zależy od poziomu wiedzy osób konfigurujących narzędzie.

Są też takie rzeczy, które irytują. Przeciąganie zadań pod US było katorgą aż do ostatniej aktualizacji. Polegało bowiem na klikaniu strzałek w górę i w dół. Na szczęście większość tych nieergonomicznych funkcjonalności jest sukcesywnie eliminowana, powodując zadowolenia na mojej twarzy. A może także na Waszej.

 

Wybierz narzędzie dla siebie

Tomek często żartuje, ze Excel to “najlepsze narzędzie do zarządzania wszechświatem”.  Ja na pewno nie chcę nikogo namawiać, ani nie twierdzę, że tylko Jira i nic więcej. Zdaję sobie sprawę, że licencje kosztują i że wykorzystanie tego narzędzia w małych firmach nie będzie do końca zasadne.

Ale może to właśnie złe dopasowanie narzędzia jest przyczyną pojawiających się negatywnych opinii na jego temat. Może kastomizowanie narzędzia przez użytkowników nie mających wiedzy na ten temat powoduje bałagan, słabą wydajność i niską ergonomię. Z kolei może ograniczenie “chciejstw” ludzi, którzy wykorzystują Jirę w niewłaściwy sposób spowoduje, że będzie ona przyjazna dla tych, którzy z niej faktycznie korzystają.

Ustalmy, dla kogo Jira jest wdrażana i zróbmy wszystko, aby użytkownik był maksymalnie zadowolony. Bo jest to tylko (i aż) narzędzie, które ma nam służyć.

Łukasz Bręk

14 lat doświadczenia w IT, 7 lat doświadczenia w Scrum, PSM, PSPO, Scrum Master zespołów zwinnych, Product Owner, analityk biznesowy, trener Scrum

Click Here to Leave a Comment Below

Leave a Reply: