5 powodów, dlaczego warto być agile

A dlaczego niby mamy nie być agile? Jeśli nasza obecnie wykorzystywana metodyka się nie sprawdza, spróbujmy czegoś innego. A jeżeli nie mamy pojęcia, czego by tu spróbować, to nie szukajmy dalej niż najpopularniejsze w dzisiejszych czasach podejście. Grzechem byłoby nie spróbować.

 

Top 5

Dlaczego tylko pięć powodów? Jak zawsze przy takich okazjach, postanowiliśmy skupić się na tych najważniejszych i skorzystać z naszego ludzkiego umiłowania do okrągłych liczb. Mamy nadzieję, że niezdecydowanych przekonamy, że warto jednak coś zmienić. Bo jeśli teraz nam nie idzie, jeśli faktycznie borykamy się z problemami zadowolenia naszego klienta i poskromienia zakresu, to na pewno powinniśmy coś z tym zrobić. A czy będzie to agile?

Wiele razy na naszym blogu pisaliśmy o korzyściach wynikających z doświadczania. Także i tym razem podejdźmy do tematu empirycznie. Zmieńmy sposób, w jaki pracujemy i sprawdźmy, jaki będzie to miało wpływ na nasze codzienne życie.

 

Iteracyjność

Iteracyjność, czyli dostarczanie w kawałkach – działających kawałkach. Każdy z nas zna, a przynajmniej powinien znać popularny rysunek Henrika Kniberga pokazujący, w jaki sposób rozumieć iteracyjne podejście do tworzenia. Iteracyjne wytwarzanie oprogramowania zostało również opisane przez Tomka w osobnym wpisie, mówiliśmy też o tym w filmie pod tytułem “Jak zjeść słonia?“.

Podejście iteracyjne pozwala nam osiągnąć wiele korzyści: nie napracować się (idea pragmatyzmu), często weryfikować kierunek, w którym podążamy czy zdobywać informację zwrotną od naszych interesariuszy. To wszystko powoduje, że pracujemy dokładnie nad tym, co chce otrzymać nasz klient. Nie podążamy za nakreśloną na samym początku wizją produktu, która dziś może nie przystawać w żadnym razie do sytuacji rynkowej.

 

Prognozowanie

Powinniśmy raczej powiedzieć: brak umiejętności prognozowania przyszłości. O przeszłości wiemy wszystko, nie wiemy jednak co się wydarzy jutro. I nie mówię tutaj tylko o Black Swan, bo jest to bardzo specyficzna kategoria, ale o zwykłych zmianach, których jest bardzo dużo w naszym codziennym życiu. Mają one kapitalny wpływ na to co robimy o na to, co będziemy robić.

Kiedy już uzmysłowimy sobie, że nie potrafimy przewidzieć przyszłości, kolejnym etapem powinno być odejście od jej długoterminowego planowania. Bo przecież jeśli nie wiemy co się wydarzy jutro, tym bardziej nie będziemy wiedzieć co się wydarzy za 3 czy 6 miesięcy.

Tutaj z pomocą przychodzi nam krótkoterminowe podejście do planowania prac i wspomniana powyżej iteracyjność. Planujmy się na 1-4 tygodni, nie więcej. W niektórych przypadkach i cztery tygodnie będzie już okresem o wiele za długim.

Pamiętajmy też, aby na koniec naszego krótkoterminowego planu sprawdzić, co udało się nam zrobić i dopiero z tą wiedzą przejdźmy do kolejnego etapu, czyli planowania następnego okresu.

 

Backlog

Spis wszystkich rzeczy do wykonania w naszym projekcie – tym właśnie jest backlog. Niektórzy powiedzą, że przecież dokładnie ten sam spis mamy w podejściu klasycznym. Różnica polega jednak na tym, że podejście zwinne daje nam możliwość zmiany elementów backlogu, a także ich priorytetu na liście wymagań. I to bez zbędnych formalności!

“Bądźcie gotowi na zmiany wymagań nawet na późnym etapie jego rozwoju. Procesy zwinne wykorzystują zmiany dla zapewnienia klientowi konkurencyjności.”

Zmiany w projektach prowadzonych klasycznymi metodykami najczęściej wymagają zastosowania skomplikowanej, formalnej ścieżki akceptacji, która nierzadko kończy się na… sami wiecie czym. W przypadku zwinnego podejścia od razu mówimy sobie, że nie planujemy całego projektu, a jedynie Sprint czy też np. wydanie. Powoduje to, że możemy się szybko dostosować do tego, czego oczekuje nasz klienta. A o to właśnie chodzi.

 

Prostota, czyli “jakość, a nie jakoś”

Pisząc prostota mam na myśli dwa aspekty: wytwórczy oraz zarządczy. W aspekcie wytwórczym będę posiłkował się 12 zasadami zwinnego tworzenia oprogramowania:

“Prostota – sztuka minimalizowania ilości koniecznej pracy – jest kluczowa”

Powyższy cytat to nic innego jak definicja MVP. Zróbmy tyle, aby klient był zadowolony, ale tylko tyle, żebyśmy nie napracowali się za bardzo. Często w tym miejscu pojawiają się zarzuty dotyczące niskiej jakości wytwarzanego inkrementu czy tworzenia “kadłubków” funkcjonalności. Nic bardziej mylnego. Prostota nie polega na tworzeniu ułomnych funkcjonalności, a na tworzeniu ich w pełni działających, ale na wystarczającym poziomie. Co to znaczy? To zależy już od naszego klienta.

Prostota w ujęciu zarządczym to łatwość w zrozumieniu zwinnego podejścia. Większość zwinnych metodyk opiera się na naprawdę prostych zasadach, które charakteryzują się łatwością przyswajania. Nikt nie powinien mieć problemu z pojęciem podstawowych terminów. Musi tylko chcieć.

 

Wyniki

Dane dotyczące powodzenia projektów są między innymi przedmiotem raportu o nazwie CHAOS Report przygotowywany przez The Standish Group. Przygotowywane co 2 lata opracowanie prezentuje losy powodzenia projektów w różnych przekrojach, np. wielkości projektu czy metodyki wykorzystanej do jego ukończenia.

Z raportu widać jak na dłoni, że projekty prowadzone zgodnie z podejściem zwinnym kończą się sukcesem statystycznie częściej, niż ich odpowiedniki prowadzone zgodnie z podejściem klasycznym. Im mniejszy projekt, tym szansa ukończenia go sukcesem większa. Oczywiście, wśród ogromnych projektów szansa na ich ukończenie w czasie i terminie spada poniżej 10%, jednak i w tym przypadku zwycięża podejście zwinne. To też sugestia, że praca iteracyjna (mniejsze projekty, ale więcej) jest bardziej efektywna.

Dlaczego posiadając taką wiedzę tak często idziemy w kierunku podejścia waterfall? Czy wynika to z naszej rutyny, czy z braku otwartości na zmiany?

 

Agile dla zarządu

W październiku roku 2017, jednym z pierwszym opublikowanym przez nas postem był tekst próbujący odpowiedzieć zarządowi każdej firmy na pytanie, “Dlaczego agile?”. Tego postu już nie ma. Głównie dlatego, że tekst był po prostu… kiepski. Jako niedoświadczony autor popełniłem w nim wiele pomyłek.

Dzisiejszy post jest zastępstwem. Odpowiedzią na pytanie “Dlaczego agile?” i towarzyszem naszego filmu “Jeżeli nie agile, to co?” Dziś, po 14 miesiącach pisania jestem w stanie przekazać swoje myśli w inny, bardziej jasny sposób, co mam nadzieję widać.

Agile i zwinne podejście to koncepcje, które wciąż zyskują na popularności, jeżeli chodzi o prowadzenie projektów. Jeśli jeszcze ich nie wykorzystujecie – spróbujcie. Jeśli nie wiecie jak się do tego zabrać, sprawdźcie ofertę szkoleń #białko i dowiedzcie się dlaczego powinniście wybrać właśnie nas. A jeśli prowadzicie projekty zgodnie ze zwinnym podejściem, ale coś nie idzie tak jak powinno – nie zastanawiajcie się. Jesteśmy, wspólnie z Tomkiem, w stanie pomóc w każdym przypadku. Wystarczy dać nam znać.

Łukasz Bręk

14 lat doświadczenia w IT, 7 lat doświadczenia w Scrum, PSM, PSPO, Scrum Master zespołów zwinnych, Product Owner, analityk biznesowy, trener Scrum

Click Here to Leave a Comment Below

Leave a Reply: