Czarny Łabędź i czwarty kwadrant (The Black Swan)

Podejmowanie decyzji jest czymś, z czym mamy do czynienia na co dzień, nie tylko w naszej pracy zawodowej. Takie narzędzia jak Cynefin framework pomagają nam poprawnie zidentyfikować właściwy sposób postępowania, ale warto spojrzeć na stojące przed nami wyzwania także z innej perspektywy.

The Black Swan – Czarny Łabędź

Zacznijmy od początku. Nassim Nicholas Taleb to libański-amerykański eseista, badacz, statystyk i analityk ryzyka, autor wielu niezwykle interesujących książek skupionych wokół nieprzewidywalności i losowości otaczającego nas świata. Jego najbardziej znane dzieło to The Black Swan (po polsku wydane jako Czarny Łabędź).

Czarny Łabędź to wydarzenie, którego nie sposób było przewidzieć, a którego skutki są znaczące – pozytywne lub negatywne. Do głowy przychodzi np. kryzys z 2008 roku, ataki terrorystyczne w USA w 2001, ale także problemy z bateriami w Galaxy Note 7, wybuch wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 czy wielokrotny wzrost wartości Bitcoina.

Taleb w The Black Swan zwraca uwagę na fakt, że największy wpływ na nasze życie mają właśnie nieprzewidywalne zdarzenia znamienne w swoich skutkach. To znaczy, że jeden Czarny Łabędź będzie bardziej istotny dla naszych prognoz i szacunków, niż wszystkie rzeczy, które potrafimy przewidzieć. Niestety, ponieważ takie wydarzenia są niezwykle rzadkie, często są zupełnie pomijane.

“To się na pewno nie wydarzy na mojej warcie.”

 

Czarny Łabędź w praktyce IT

Uwielbiamy szacować i planować. Jeżeli chodzi o projekty, to deadline’y są standardem. Co gorsza, metodyki agile wcale nie uciekają od problemu długoterminowego planowania. Owszem, otwarcie i głośno mówią, że wymagania nie są stałe, że możemy być pewni zmian, ale jednocześnie zupełnie pomijają rzeczy nieprzewidywalne.

“(…) there are known knowns; there are things we know we know. We also know there are known unknowns; that is to say we know there are some things we do not know. But there are also unknown unknowns – the ones we don’t know we don’t know.” – Donald Rumsfeld

Są rzeczy o których nawet nie wiemy, że ich nie wiemy. Producent może przestać wspierać daną technologię, konkurencja może niezapowiedzianie wypuścić swój produkt szybciej, a awaria w serwerowni może pozbawić nas kilku ostatnich tygodni pracy. Niemożliwe? Przypomnijmy sobie jak GitLab stracił 300 GB danych i okazało się, że żaden z pięciu systemów backupu nie działał poprawnie.

Są rzeczy, które możemy przewidzieć (“known knowns”), takie przed którymi możemy się zabezpieczyć (“known unknowns”), a także Czarne Łabędzie (“unknown unknowns”), które mogą uderzyć w nas bardziej, niż potrafimy sobie to wyobrazić. Jak tu nie popaść w paranoję?

 

W poszukiwaniu Czarnego Łabędzia

W najnowszej edycji The Black Swan autor odpowiada na zarzuty kierowane pod jego adresem, oskarżające go o sianie paniki przy jednoczesnym braku proponowanych rozwiązań. W dodatkowym rozdziale Nassim Nicholas Taleb przedstawia ideę czwartego kwadrantu, w którym to właśnie czyhają Czarne Łabędzie (zarówno te negatywne, jak i pozytywne).

Należy pamiętać, że Czarny Łabędź (Black Swan) to po prostu nieprzewidywalne wydarzenie o ogromnym znaczeniu. Może być negatywne (nasz główny odbiorca niespodziewanie upada), jak i pozytywne (niespodziewanie upada nasz konkurent).

Po pierwsze warto się zastanowić czy interesuje nas tylko i wyłącznie wystąpienie danego zdarzenia, czy też jego skala.

To, że konkurencja wypuszcza podobną aplikację, nie znaczy, że zdobędą nią rynek. Sam fakt posiadania konkurencji jeszcze nie jest znaczący bo liczy się też m.in. ich udział w rynku. Z kolei wprowadzenie bądź zlikwidowanie dotacji dla jakiejś branży zupełnie zmienia reguły gry, niezależnie od ich wielkości.

The Black Swan (Czarny Łabądź)

A tak wygląda owe mityczne zwierze w całej okazałości.

Po drugie i równie ważne, interesuje nas jak stabilna i określona jest domena, w której działamy. Czy niespodziewane wydarzenia (Black Swan) i ogromne dewiacje od średniej są praktycznie niemożliwe czy też spodziewane albo wręcz powszechne?

Jeśli zajmujemy się np. produkcją ubrań dla dzieci, to możemy być pewni w miarę stałego przyrostu naturalnego (nie spadnie on w jeden rok o 99%, ani nie wzrośnie stukrotnie). Jeżeli działamy w silnie regulowanym sektorze, np. energetycznym, to nowe przepisy mogą pojawić się niespodziewanie.

 

Czwarty kwadrant

Jak się łatwo domyślić, Czarny Łabędź rodzi się przy braku stabilności domeny. Z kolei życie pokazuje, że bardzo mało jest sytuacji, w których interesuje nas tylko i wyłącznie sam fakt wystąpienia zdarzenia, a nie jego wielkość. Dlatego też bardzo często nieświadomie lądujemy w czwartym kwadrancie.

W tym miejscu rezultaty naszych działań (i zyski!) nie zależą tylko od wystąpienia jakiegoś faktu, ale i od skali, a w dodatku wisi nad nami widmo Black Swan czyli nieprzewidywalnych ekstremów. Każda jedna prognoza w tym obszarze powinna zawierać gwiazdkę i objaśnienie “nie dotyczy niespodziewanych odstępstw od normy”.

Wydaje się, że czwarty kwadrant Taleba obejmuje Złożoną i Chaotycznę domenę Cynefin framework.

Jeśli nie jesteśmy w stanie przewidzieć wystąpienia niektórych dotkliwych zdarzeń, a w dodatku nie potrafimy oszacować ich konsekwencji, to musimy bardzo uważnie stąpać po tym kruchym lodzie i powstrzymywać się od jakichkolwiek prognoz i szacunków. A już budowanie jakichkolwiek strategii w oparciu o tak niepewne dane, to proszenie się o kłopoty.

 

Unikanie paranoi

Kierując się takim myśleniem bardzo łatwo popaść w paranoję, odrzucić wszystkie prognozy i po prostu pójść na żywioł. Nie tędy droga – są przecież rzeczy, które są pewne i takie, których możemy się spodziewać i uwzględnić w naszych ostrożnych oszacowaniach.

Efektywność naszej pracy powinna być w miarę stała, a zadania przewidziane do realizacji w najbliższych tygodniach wystarczająco szczegółowe, żeby niewiele mogło nas zaskoczyć. Zawsze może się zdarzyć choroba czy awaria sprzętu, ale zwykle nie są to sytuacje, które niwelują 100% naszych wysiłków. Jesteśmy w stanie wziąć na nie poprawki.

Za to Czarny Łabędź w postaci niespodziewanego wzmożonego ruchu przy niewydajnym skalowaniu czy środowisko produkcyjne niekompatybilne z kolejną wersją potrafi mocno zamieszać i zniszczyć wszystkie nasze plany.

Ale to nie znaczy, że nie możemy się stać bardziej odpornymi na ich wystąpienie. Kto wdraża nową wersję aplikacji bez możliwości rollbacku? Nikt rozsądny. Kto nie testuje aplikacji pod dużym obciążeniem? No właśnie…

 

Horyzont czasowy, a Black Swan

Znów wracamy do zdrowego rozsądku, który jak się okazuje wcale nie jest powszechny. Przecież nawet metodyki agile zauważają część Czarnych Łabędzi i sugerują pracę iteracyjną, przy bardzo ograniczonym horyzoncie czasowym.

Dzięki pracy w krótkich kadencjach przynajmniej zmniejszamy zagrożenia związane z tym konkretnym kawałkiem pracy. Owszem, ryzyko dla naszej całej inicjatywy pozostaje niezmienne, cały czas może wydarzyć się nieprzewidywalne, ale te “standardowe problemy” mogą nam zniweczyć co najwyżej tydzień-dwa pracy.

A jak poradzić sobie z planowaniem długoterminowym? No cóż, Nassim Nicholas Taleb sugeruje, żeby przestać udawać, że bezpodstawne szacunki są jakkolwiek lepsze od braku szacunków. Od biedy możemy próbować pokazywać nasze prognozy w postaci zakresów, a nie twardych liczb.

Żeby jednak pozostać w zgodzie z samym sobą wypadałoby powiedzieć twardo “niektórych rzeczy przewidzieć się po prostu nie da”. Niestety, niezmiernie trudno jest przekonać do tego pomysłu Project Managerów i księgowych…

Tomasz Dzierżek

17 lat doświadczenia w IT, 9 lat doświadczenia w Scrum, PSM I-III, Scrum Master zespołów zwinnych, analityk IT, trener Scrum

Click Here to Leave a Comment Below

Leave a Reply: