Jak wygląda pragmatyzm i kim jest pragmatyk?

Pragmatyzm – słowo, które nie zawsze jest dobrze rozumiane, a przez nas najczęściej bywa określane „pozytywnym lenistwem”. Przydaje się zarówno w domu, jak i w pracy. Nie chcemy przecież narobić się na darmo, skoro te same rezultaty możemy osiągnąć prościej.

 

Pragmatyzm, czyli co?

Definicja słownikowa pragmatyzmu dla kogoś, kto nigdy się z nim nie spotkał będzie trudna do zapamiętania. Ale też nie ma sensu jej się uczyć, skoro można zastąpić to słowo innymi.

Pragmatyzm – system filozoficzny, którego podstawowym elementem jest pragmatyczna teoria prawdy, uzależniająca prawdziwość tez od praktycznych skutków, przyjmująca praktyczność za kryterium prawdy. Pragmatyzm przyjmuje wynikające z przyjmowania tez skutki i ich użyteczność za kryterium prawdy – Wikipedia

Z tej powyższej i nie ma co ukrywać zawiłej definicji trudno jednoznacznie wywnioskować o co właściwie chodzi. Na szczęście możemy posłużyć się drugą, która wyjaśni nam nieco bardziej istotę tego zagadnienia. Ta definicja jest bliższa zarówno naszemu codziennemu rozumieniu tego słowa, jak i o wiele bardziej praktyczna.

Potocznie pragmatyzmem nazywana jest także postawa, polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości, liczeniu się z konkretnymi możliwościami i podejmowaniu działań, które gwarantują skuteczność – Wikipedia

Powyższa definicja jest już bardziej „zjadliwa”. Mówi ona wprost, że pragmatyzm wymusza na nas podejmowanie wyłącznie sensownych, gwarantujących osiągnięcie końcowego sukcesu działań. Brzmi to jak coś, czym warto kierować się zarówno w życiu codziennym, jak i zawodowym.

Warto też wspomnieć, że pragmatyzm jest jednym z ważniejszych elementów czegoś, co określamy jako Agile Mindset. Ten zaś łączy ze sobą wiele rzeczy, które składają się na „zwinne podejście do życia”, które ma przybliżyć nam sukcesy i sprawić, że porażki będą mniej dotkliwe. Jak więc pragmatyzm wygląda w praktyce?

Pragmatyk, czyli pozytywne lenistwo w domu…

Jakoś się utarło, że jako #białko słowo pragmatyzm bardzo często zastępujemy wspomnianym już zwrotem „pozytywne lenistwo”. W naszej ocenie te dwa słowa idealnie oddają sens pragmatyzmu. Są też o wiele łatwiejsze do zrozumienia i zapamiętania. „Pragmatyk” to po prostu „dobry leń”.

Nie ma w tym nic złego, chociaż lenistwo nie kojarzy się pozytywnie. Nie da się ukryć, że jest to raczej negatywna cecha ludzkiej natury. Ale pozytywne lenistwo jest czymś, co w naszej codziennej egzystencji może przynieść pozytywne skutki.

Czy wybierając się na urlop do Malagi, będziemy pakowali pełne spektrum rzeczy uwzględniając w tym kurtki przeciwdeszczowe, swetry i bluzy? Czy dojeżdżając codziennie do pracy będziemy za każdym razem kompleksowo weryfikowali poziom płynów, działanie świateł i ciśnienie w oponach?

Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku odpowiedź brzmi „nie”. Pragmatyczne podejście w pierwszym przypadku podpowie nam, że Malaga jest miastem, w którym statystycznie liczba dni deszczowych w roku to 40. Sprawdzenie prognozy pogody powinno nas utwierdzić co do spodziewanych warunków atmosferycznych. Pragmatycznie rzecz biorąc, nie ma potrzeby pakowania bluz czy swetrów.

W przypadku samochodu nie będziemy za każdym razem weryfikować stanu naszego pojazdu tak, jak podczas przeglądu okresowego. Pragmatycznie zaufamy wskazaniom kontrolek. Zakładamy, że ich działanie jest poprawne i z odpowiednim wyprzedzeniem poinformują nas o np. obniżonym ciśnieniu powietrza w oponach.

Co nam daje takie podejście? Przede wszystkim oszczędzamy czas i wysiłek, które musimy poświęcić na realizację zadania. I nikogo nie muszę przekonywać jak istotne są to rzeczy w kontekście natłoku codziennych zadań.

…i pragmatyzm w pracy

Pragmatyzm w pracy jest niezwykle pozytywną cechą, szczególnie w kontekście zwinnych metodyk. Podejmowanie tylko niezbędnych działań, gwarantujących odniesienie sukcesu pozwoli nam zaoszczędzić dwie najważniejsze z punktu widzenia dzisiejszego świata rzeczy: czas i pieniądze.

Z drugiej jednak strony będąc agile powinniśmy przecież eksperymentować. A skoro próbujemy robić nowe rzeczy, to musimy liczyć się zarówno z kosztami jak i być gotowi na nieuniknione porażki. Bez tego przecież nie osiągniemy przewagi nad konkurencją. Na szczęście do tematu eksperymentowania też możemy podejść pragmatycznie.

Wykorzystanie pragmatyzmu w zwinnych metodykach objawia się chociażby poprzez tworzenie MVP.  Nie powinniśmy budować rozwiązania, którego klient nie zamawiał czy nie potrzebuje. Zgadywanie, czego klient może chcieć i implementowanie funkcjonalności, które nie będą przez niego wykorzystywane lub okażą się zbędne to też zła droga. Nie zbawiajmy świata, nie traćmy czasu na wodotryski.

Skupmy się na tu i teraz i wykonujmy naszą pracę w zakresie, który został określony i jednocześnie gwarantuje nam osiągnięcie sukcesu. Pamiętajmy też o drugim aspekcie pragmatyzmu – ograniczeniu działań do niezbędnego minimum.

Czy każdy może być pragmatykiem?

Próbując odpowiedzieć na pytanie „czy każdy może być pragmatykiem?” zastanawiałem się nad ludzkimi cechami osobowości. Każdy z nas jest inny, co znaczy, że każdy ma też unikalny zestaw cechy i wyjątkowy charakter. Czym charakteryzuje się pragmatyk?

Wydaje się, że najtrudniej z pragmatycznym podejściem będą radzili sobie perfekcjoniści. To osoby, które wykonują wszystko „jak należy”, od A do Z. Takim osobom najtrudniej będzie ograniczyć swoje działania do tych niezbędnych. Z ich punktu widzenia, wszystko co robią jest absolutnym minimum.

Nawet jeśli będzie to dla tych osób trudne, to nie jest to niemożliwe do wykonania. Najważniejsze to odpowiednio pokierować poziomem pozytywnego lenistwa i skalibrować go na właściwą wartość.

Czy z pragmatyzmem możemy przesadzić? Oczywiście! I to w obie strony! Podejście „liberalne” doprowadzi do sytuacji, w której zbyt lekko będziemy podchodzić do realizacji zadań. Może to spowodować, że za bardzo ograniczymy „zbędne” bądź „ryzykowne” zadania i spadniemy poniżej minimum pozwalającego na odniesienie sukcesu. Podejście „konserwatywne” z kolei doprowadzi do sytuacji, w której przekroczymy granicę pomiędzy pragmatyzmem, a perfekcjonizmem i zaczniemy albo zbawiać świat, albo porywać się z motyką na słońce.

Kto powinien stać na straży pragmatyzmu? Najlepiej, gdybyśmy sami potrafili wyznaczyć granicę. Nikt lepiej od nas nie wie co faktycznie jest niezbędne w przybliżeniu nas do sukcesu. Jeśli jednak nasze rezultaty odbiegają od oczekiwanych albo ktoś zwróci nam uwagę, że mamy problem w stosowaniu tego podejścia – pozwólmy się poprowadzić i sprawdźmy czy faktycznie mamy z tym problem. Może nam to wyjść tylko na dobre.

Łukasz Bręk

15 lat doświadczenia w IT, 8 lat doświadczenia w metodykach zwinnych, PSM, PSPO, Scrum Master zespołów zwinnych, Product Owner, analityk biznesowy/systemowy, Agile Coach, trener Scrum. Swój warsztat szlifował na projektach waterfallowych, dziś skupiony wokół zwinnego dostarczania Produktu.

Click Here to Leave a Comment Below

Helena - 15 marca 2020

To też racjonalność

Reply
Jerzy - 9 września 2020

Pragmatyzm, patrzenie na wsystko z racjonalnego punktu widzenia.

Reply
Lotos - 26 maja 2021

Bycie pragmatycznym w życiu bardzo je ułatwia i czyni przyjemniejsze.

Reply
szymon - 24 września 2021

Osoby pragmatyczne, niestety często wydają się zimne z punktu widzenia emocjonalnego. Nie potrafią romantycznie patrzeć na świat, co może doprowadzić do problemów w związkach. Wydaje mi się, że pragmatyk może związać się tylko z pragmatykiem.

Reply
    Łukasz Bręk - 24 września 2021

    Cześć Szymon,

    Dzięki za komentarz. Myślę, że kluczową frazą tego tekstu jest „wydają się”. Osobiście znam wielu romantycznych pragmatyków, którzy są w związkach z osobami niepragmatycznymi.

    Potencjalnie w takim związku może pojawić się inny problem, a mianowicie postrzeganie partnera pragmatycznego jako niezaangażowanego, przecież wszystko będzie wykonywał jedynie w podstawowym zakresie powodującym uśmiech na twarzy Klienta (czyli partnera). W tym przypadku wydaje się, że konieczne jest do ustalenia MVP, czyli poziom zadawalający Klienta będący jednocześnie emanacją pragmatycznego podejścia „dawcy” np. emocji.

    Oczywiście znam też takich, którzy stoją po drugiej stronie barykady. Tak jak napisałem na początku, kluczową frazą Twojego wpisu jest „wydają się”. Co do związku dwóch pragmatyków, fascynujące jak się wydaje będzie obserwacja poszukiwania wspólnego rozumienia pragmatyzmu. W tym przypadku poziom, czy to emocji czy wzajemnych „uczynków”, będzie (wydaje się) ciągnął w dół. Pragmatyzm zobowiązuje :).

    Ł.

    Reply
Leave a Reply: