Triage czyli priorytetyzacja

Triage (triaż) to procedura stosowana w medycynie ratunkowej w katastrofach i wypadkach masowych, gdzie nie ma możliwości udzielenia pomocy wszystkim poszkodowanym na miejscu. Triage to prosta koncepcja, którą możemy zastosować też w innych sytuacjach…

 

The Action Priority Matrix

Problem, z jakim mierzą się ratownicy przybywający na miejsce wypadku masowego nie jest nam obcy. To nic innego jak za dużo pracy, a za mało czasu i środków. Każdy z nas znalazł się kiedyś sytuacji, w której po prostu nie da się zrobić wszystkiego z listy todo.

Niektórzy się załamują, inni próbują kosztem własnego zdrowia psychicznego i fizycznego zrealizować ile tylko się da. Kto nigdy nie został w pracy do późnej nocy, próbując ratować beznadziejną sytuację?

Osoby decydujące się na nierówną walkę stają przed problemem wybrania zadań, które będą wykonywane. Zwykle stosują, świadomie bądź nie, jakiś wariant Action Priority Matrix. Korzystając z APM każdemu zadaniu do wykonania przypisujemy dwie cechy: znaczenie (ang. impact) i wysiłek (ang. effort). W konsekwencji otrzymujemy cztery typy zadań.

Action Priority Matrix jako forma triażu

Zadania o małym znaczeniu i wysokim spodziewanym wysiłku zapewne powędrują do kosza. Te, opisane jako “duże projekty” zostawione zostaną na później, a na pierwszy ogień pójdą te opisane jako “Quick Win”. Gdy te się skończą, przejdziemy do projektów lub “zapchajdziur”.

Taki podział, to nic innego jak wariant triażu (ang. triage).

 

Triage (triaż) w praktyce

Wróćmy do naszych ratowników. Wypadek masowy, duża tragedia, mnóstwo rannych. W takiej sytuacji każda sekunda ma znaczenie. Nie jest ona jednak równie cenna dla każdego poszkodowanego. Po to właśnie powstał triage, którego najbardziej popularnym wariantem jest START (ang. Simple Triage And Rapid Treatment).

Działając według systemu START ratownicy dzielą rannych na cztery grupy: kolor czarny – ci, którym nie można już pomóc, kolor czerwony – wymagający natychmiastowego transportu do szpitala, kolor żółty – wymagający pomocy medycznej, ale bez póki co bez zagrożenia życia, kolor zielony – drobne obrażenia.

W trakcie kategoryzowania poszkodowanych ratownicy medyczni od razu udzielają adekwatnej pomocy – stabilizują ciężko rannych i opatrują lekkie obrażenia. Mogą też prosić tych, którzy wyszli bez szwanku, o pomoc lub o zebranie się w wyznaczonym miejscu.

Osoby oznaczone kolorem czerwonym są stabilizowane i zabierane do szpitala w pierwszej kolejności. Ci, którzy mają mniej poważne obrażenia są opatrywani i później zostaną przeniesieni do zorganizowanego na miejscu zdarzenia punktu w celu dalszych badań i zabiegów.

Dzięki takiemu systemowi jak najwięcej pomocy kierowane jest tam, gdzie ma ona największe znaczenie.

 

Po co nam triage?

Odpowiednikiem wypadku masowego w rzeczywistości projektowej czasami będzie wdrożenie lub nagłe, zwiększone obciążenie naszych systemów. Będziemy mieć wtedy do czynienia z masą zgłoszeń i prawdopodobnie z wieloma usterkami rozmaitej wagi. Triage sprawdzi się tu idealnie – sami przecież często dzielimy błędy na krytyczne, wysokie, normalne i niskie.

W życiu codziennym też spotykamy “za duże” projekty – wyprawa dookoła świata, remont mieszkania, budowa domu czy chociażby zdobywanie nowej umiejętności. Zapewne jakoś je podzielimy i zajmiemy się nimi iteracyjnie. Jeżeli jednak wydaje nam się, że wszystko musimy zrobić na raz, to i tak w jakiś sposób musimy wybrać, co będziemy robić w pierwszej kolejności. Mamy przecież tylko dwie ręce.

Jedynym sensownym podejściem będzie wypisanie wszystkich rzeczy do zrobienia, o których aktualnie wiemy i utworzenie backlogu. Następnie, punkt po punkcie, wymaganie po wymaganiu, powinniśmy określić czy faktycznie jest ono do zrobienia na wczoraj. Pomoże nam w tym ulubione pytanie wszystkich analityków, czyli “co się stanie, jeśli tego nie zrobimy?”.

Oceniając, co jest nieistotne, co może poczekać, a czym musimy się zająć jak najszybciej dokonujemy formy triażu i ustalamy zgrubną kolejność wykonywania zadań. Ponieważ multitasking nie działa, to i tak będziemy pracować tylko nad jedną rzeczą na raz. Po jego ukończeniu prawdopodobnie będziemy wiedzieli, które zadanie powinno być następne.

W metodykach zwinnych, a w Scrumie w szczególności, nieustający triage wykonuje Product Owner wraz z Zespołem Deweloperskim. To nic innego niż ciągła priorytetyzacja backlogu. Na pewno do uporządkowania wymagań, funkcjonalności, błędów i życzeń interesariuszy przyda się jakaś forma triażu. Często będzie to wspomniany już APM czyli Action Priority Matrix.

 

Reverse triage

Odwrotny triaż (ang. reverse triage) używany jest do wypisywania ludzi ze szpitali w przypadkach, gdy muszą one przyjąć dużą liczbę poszkodowanych. Pacjenci dzieleni są na takich, którzy muszą zostać w szpitalu, a także tych którzy mogą być leczeni w bardziej prowizorycznych warunkach, bądź w domu.

I tu także znajdziemy analogie do naszej pracy i życia. W sytuacjach, w których mamy ograniczony WIP (Work In Progress) nie możemy brać na siebie zbyt wielu odpowiedzialności. To z kolei znaczy, że czasami będziemy musieli pilnie wyczyścić kolejkę zadań. W jaki sposób?

“Jeżeli jesteś w dołku, to pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić, to przestać kopać.”

Przede wszystkim ustalmy, które rzeczy wymagają niewielkiego nakładu pracy do ich ukończenia i zróbmy wszystko, żeby jak najwięcej z nich zamknąć. Nawet kosztem opóźnień w przyjmowaniu nowych zadań. Wyczyśćmy kolejkę tak, jak się da i dopiero później popatrzmy na całość stojących przed nami wyzwań. Być może niektóre z nich nie są (już) takie ważne.

Częścią naszego zwinnego podejścia, agile mindsetu, jest szukanie inspiracji w działających systemach i metodach z innych dziedzin. Bardzo często rozwiązujemy podobne problemy, nie bójmy się adaptować sprawdzonych rozwiązań do naszych potrzeb. Przecież to jest właśnie “agile”.

Tomasz Dzierżek

17 lat doświadczenia w IT, 9 lat doświadczenia w Scrum, PSM I-III, Scrum Master zespołów zwinnych, analityk IT, trener Scrum

Click Here to Leave a Comment Below

Leave a Reply: