Wszystko jest twoją winą!

Wszystko jest twoją winą! Albo patrząc bardziej optymistycznie – wszystko jest twoją zasługą. Niezależnie od wybranej wersji, nie ma co się oglądać na innych szukając przyczyn swoich sukcesów lub porażek.

 

Pomimo takiego wstępu, dzisiejszy tekst jest jak najbardziej pozytywny. Jak to często lubimy powtarzać na naszym kanale na YouTube, omawiane nastawienie przyda się “zarówno w domu, jak i w pracy”.

 

Wszystko jest twoją winą

Przyjęcie do wiadomości, że wszystko jest twoją winą niesie ze sobą wolność. Wolność od oczekiwań, od rozczarowań i od liczenia na innych. To wielka odpowiedzialność, przyznać samemu przed sobą, że moje życie i akcje są pod moją kontrolą. Że wszystko co robię, wynika tylko i wyłącznie z moich chęci. Nikt inny przecież nami nie steruje.

Opowiadając o błędach poznawczych w naszym cyklu na YouTube staramy się pokazywać, że nie wszystkie decyzje podejmujemy w pełni świadomie. Czasami nasz umysł potrafi nam nieźle namieszać, ale koniec końców – to nadal nasza wina.

Wszystko, co się wydarzy, jest więc spowodowane przez nas samych. Takie podejście składa się także na agile mindset. Jest to różnica pomiędzy “sprawiam, że różne rzeczy się dzieją”, a “różne rzeczy mi się przydarzają”. Te drugie nastawienie co prawda uwalnia nas od odpowiedzialności, ale i od sukcesów.

 

Wszystko jest twoją zasługą

Jeśli coś zrobiłem i byłem za to odpowiedzialny, to odniosłem sukces. Jeśli zaś po prostu mu się to przytrafiło, to nie jest to żaden sukces, tylko zrządzenie losu. Ot, tak wyszło, przejdźmy nad tym do porządku dziennego. Nie ma nawet z czego się cieszyć.

“Wszystko jest twoją winą” z jednej strony wymusza wzięcie odpowiedzialności za porażki, z drugiej zaś strony pozwala na cieszenie się z sukcesów. Jedno nie może istnieć bez drugiego. Nie da się pozbyć ryzyka bez jednoczesnego zrezygnowania z zasług.

Takie nastawienie skaluje się również do całych zespołów. Zamiast myśleć o tym, “co to się nam przytrafiło”, może warto powiedzieć “wszystko co nas spotkało, jest naszą winą”?

 

Nie szukaj przyczyn u innych

Największą irytację u doświadczonych Scrum Masterów powoduje szukanie problemów na zewnątrz. Jesteśmy ludźmi, nigdy nie będziemy doskonali, zawsze możemy coś zrobić lepiej. Zakładanie, że my nie popełniliśmy żadnych błędów ociera się o narcyzm. “To nie ja, to oni!”

“Jeżeli gdziekolwiek nie pójdziesz, ciągle napotykasz te same problemy, to jest duża szansa, że to ty jesteś problemem.”

Nikt nie chce przyznać się do błędu, ani wziąć odpowiedzialności za porażkę. To zrozumiałe, jako ludzie raczej mamy tendencje do tłumaczenia siebie i szukania usprawiedliwień. Szukanie winy u innych nigdy nie doprowadzi do poprawy sytuacji, bo “inni” ciągle się zmieniają. Co więcej, ciągle będą też nam “przeszkadzać” na nowe sposoby.

Zamiast tego warto spojrzeć na siebie i zastanowić się, jak można się zabezpieczyć przed przykrymi niespodziankami. Wypadałoby też szczerze przyznać się do wszystkich pomyłek i postarać się ograniczyć ich występowanie w przyszłości.

Oczywiście w tym myśleniu również można przesadzić. Jeśli z naszej strony faktycznie wszystko było dopracowane i prawie-że idealne, a czyjeś niedopatrzenie spowodowało katastrofę, to może faktycznie jesteśmy niewinni? Z drugiej strony, skoro nasze plany potrafił zniweczyć jeden czarny łabędź, to czy na pewno były one takie dobre?

 

Nie pytaj co zespół może zrobić dla ciebie…

Szukanie winy u innych to bardzo częsty problem na spotkaniu Sprint Retrospective. Zamiast skupiać się na dobrych pomysłach i wyciągać lekcje z porażek, retro zamienia się w sesję narzekania. A to kolejna ślepa uliczka.

Skupianie się na negatywnych wydarzeniach z minionego Sprintu prowadzi tylko i wyłącznie do wzrostu frustracji z pracy i niechęci do retro. To z kolei może zniszczyć całą instytucję retrospektywy. A przecież jest lepsza droga.

“Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju.” – J. F. Kennedy

Istnieje skuteczne pytanie, które zwalcza tendencje do tłumaczenia naszych porażek czynnikami zewnętrznymi. “Co mogliśmy zrobić, żeby tego uniknąć?” Oczywiście pierwszą, odruchową odpowiedzią będzie “nic”. Gdy jednak zagłębimy się bardziej i znajdziemy pierwotną przyczynę problemu, często okaże się, że mogliśmy się przed nim ustrzec. A to cenna obserwacja.

Drążąc w ten sposób wyciągniemy na światło dzienne problemy z komunikacją, skrywaną niechęć pomiędzy ludźmi albo zapomniane zaszłości. Bardzo często pierwszy raz spojrzymy na siebie i na to, co faktycznie mogliśmy zrobić. To dobrze. Gdy znamy przyczynę problemu, możemy coś na niego poradzić.

Jeśli jednak okaże się, że to nie w naszym zespole jest problemu, to w pierwszym kroku i tak my musimy się zabezpieczyć przed przykrymi konsekwencjami. W drugim zaś możemy przejść do kolejnego etapu – eskalacji. Ale o tym innym razem.

Tomasz Dzierżek

17 lat doświadczenia w IT, 9 lat doświadczenia w Scrum, PSM I-III, Scrum Master zespołów zwinnych, analityk IT, trener Scrum

Click Here to Leave a Comment Below

Leave a Reply: